W górach jest
wszystko co kocham
Wszystkie wiersze są w bukach
Zawsze kiedy tam wracam
Biorą mnie klony za wnuka…”
Jerzy Harasymowicz
Zawsze kiedy tam wracam
Biorą mnie klony za wnuka…”
Jerzy Harasymowicz
Dla tych co nie mogą usiedzieć w domu, dla tych, których
„nosi”- azymut schronisko ”Chata pod
Cyrlą”, niby nie wysoko a jednak Mały już po kilku minutach zadaje pytanie:
-Mamusiu – daleko jeszcze?
-Jeszcze trochę, zobacz jak pięknie – uśmiech nr siedem,
siła jest- maszerujemy dalej
.................................................…20 min. później................................................................
- Mamusiu, ale zmęczony jestem trochę
- Dasz radę! Kto jak nie ty! trzy oddechy, trzy uśmiechy –
zasuwamy dalej :-)
-Kurka, czy to co ja widzę to dalsza droga, aż tam za zakręt?
na pewno się zgubiliśmy!
- Idziesz czy wracamy, poważnie! – Duży to głos
odpowiedzialności i rozsądku
- No jak wracamy? ja wracam?? W ŻYCIU! Co by Mały pomyślał,
że ma matkę mięczaka?
…Schronisko „Chata pod Cyrlą” …znajomy Nauczyciel, znajoma
Nauczycielka – Duży ich zna a ja nie …ale to nie prawda – za chwilę
Nauczycielka okazuje się być Ciotką, obiad paruje, Mały wymiata ogórkową,
poprawia kiełbasą „Po Łabowsku”, My delektujemy się nalewką Ciotki – psisko się
łasi, kocisko łaskawie daje się fotografować Małemu …. JAK TU DOBRZE…. znamy się
chyba jednak „od zawsze”. WRÓCIMY tu na pewno!
***
Żeby choć trochę wrócić „pod Cyrlę” wychodzimy z domu -
idziemy na spacer, u nas w lesie też jest pięknie…
